Cud życia

( Prof. Clara Lejeune, Życie jest szczęściem. Jerome Lejeune–mój ojciec, str. 61-64 )

Nowoczesna genetyka streszcza się w elementarnym stwierdzeniu: na początku jest informacja (genetyczna), informacja ( zapisana ) jest w życiu i ta informacja jest życiem. Jest to parafraza początku pewnej starej księgi, którą dobrze znacie. Jest to credo najbardziej nawet materialistycznie nastawionego genetyka. Wiemy bowiem na pewno, że wszelkie informacje, które określają jednostkę, które wyznaczają nie tylko jej rozwój, ale i jej przyszłe zachowanie, wszelkie  cechy charkterystyczne, są wpisane w zapłodnioną komórkę jajową. Wiemy to z absolutną pewnością, bo informacja tam zawarta jest pełna, a po zapłodnieniu komórki jajowej żadna inne informacje nie mają do niej dostępu (…).

Może ktoś powie, że na samym początku (dwa, trzy dni po zapłodnieniu), istnieje tylko niewielki zlepek komórek, że to komórka, która pochodzi z połączenia jajeczka i plemników i która ma dopiero rozpocząć proces rozwoju życia. Oczywiście komórki się mnożą – doda – ale ten niewielki zarodek, który zagnieździ się w ściankach macicy, jest już naprawdę istotą inną niż jego matka? Myślę, że zarodek ten ma już swoją własną osobowość – i w co trudno uwierzyć – jest w stanie wydawać polecenia organizmowi matki.

Ten maleńki embrion ( w szóstym lub siódmym dniu ma półtora milimetra ), przejmuje kierowanie niektórymi czynnościami fizjologicznymi swej matki. To on i tylko on hamuje u niej miesiączkę, wytwarzając nową substancje, która zmusza do działania ciałko żółte.

Chociaż jest bardzo mały, to jednak – poprzez reakcje chemiczne – zmusza swoją matkę do zapewnienia mu ochrony. Odtąd czyni z nią co chce i Bóg wie, że nie zrezygnuje z tego w nalbliższych latach!

Piętnaście dni od ustania miesiączki matki, to znaczy gdy nowa istota ma około miesiąca ( ponieważ zapłodnienie miało miejsce piętnaście dni przed miesiączką, mierzy ona cztery i pół milimetra. Jej maleńkie serce bije już od tygodnia, jej ramiona, nogi, mózg są zarysowane.

W sześćdziesiątym dniu życia, to jest w wieku dwóch miesięcy ( półtora miesiąca od ustania miesiączki ), mierzy już – od czubka głowy do pośladków – około trzech centymetrów. Zmieściłaby się w łupinie orzecha. Ukryłaby się w zamkniętej pięści, ale przez zaciśnięcie tej pięści można by ją zgnieść. Z kolei po otworzeniu pięści można zobaczyć, że nowy człowiek jest niemal ukończony: ręce, stopy głowa, organy wewnętrzne, mózg – wszystko jest już na swoim miejscu i teraz będzie tylko rosnąć. Patrząc nań z bliska, można już dostrzec linie papilarne jego rąk. Przy pomocy zwykłego mikroskopu można zbadać odciski jego palców. Macie już wszystko, aby wyrobić mu dowód osobisty (…).

Niewiarygodny Tomcio Paluch, człowiek mniejszy niż mój kciuk rzeczywiście istnieje, nie jest on elementem jakiejś legendy – każdy z nas był kimś takim.

Powie ktoś, że kształtowanie się mózgu, zakończy się dopiero wtedy, gdy mały człowiek będzie miał około pięciu, sześciu miesięcy. Ależ nie, kształtowanie się mózgu, zakończy się dopiero wtedy kiedy dziecko się narodzi, a jego niezliczne połączenia ukształtują się, gdy dziecko osiągnie wiek sześciu, siedmiu lat. W tej chemiczno-elektrycznej maszynerii wszystko dotrze się dopiero wtedy, gdy dziecko będzie miało czternaście, piętnaście lat!

Ale czy u dwumiesięcznego Tomcia Palucha funkcjonuje już system nerwowy? Ależ tak! Jeżli jego górna warga zostanie muśnięta włosem, to poruszy on ramionami a jego głowa odchyli się (…).

W wieku czterech miesięcy, dziecko porusza się tak żwawo, że jego mama to czuje. Dziecko jest w stanie jakby nieważkości – niczym kosmonauta w kapsule – więc fika koziołki i dokonuje wyczynów, które w wolnej przestrzeni będzie mógł wykonywać dopiero po upływie kilku lat.

W wieku pięciu miesięcy, mocno chwyta instrumenty medyczne, które włoży mu się w rękę i zaczyna ssać kciuk, czekając na rozwiązanie (…).

Po co zatem dyskutować? Po co pytać czy ci mali ludzie naprawdę są ludźmi? Po co rezonować i udawać jak pewien wybitny bakteriolog, że system nerwowy nie istnieje przed ukończeniem piątego miesiąca?! Nauka codzennie odsłania nam coś nowego z cudowności życia prenatalnego, z tego ruchliwego świata maleńkich ludzi – świata bardziej zachwycającego niż opowieści pisatunek. Bajka o Tomciu Paluchu opiera się bowiem na tej prawdziwej historii, a jego przygody dlatego zachwycają dzieci i dorosłych, gdyż kiedyś każdy był w łonie swej matki takim Tomciem Paluchem.

Przerwany życiorys.

Pewien ginekolog z Berlina wyobraził sobie następujące akta maleństwa i dedykował je mamom oraz dziewczętom.

1 maja.

Dzisiaj rodzice moi z miłości powołali mnie do życia.

15 maja.

Pojawiły się u mnie pierwsze arterie, a ciało bardzo szybko się kształtuje.

19 maja.

Mam już usta.

21 maja.

Moje serce zaczyna bić.

28 maja.

Wydłużają mi się rączki i nóżki.

8 czerwca.

U rąk wyrastają mi paluszki. Niedługo już będę mógł nimi chwytać.

16 czerwca.

Dopiero dzisiaj mama dowiedziała się o mojej obecności. Tak się z tego cieszę.

20 czerwca.

Teraz już pewne: jestem dziewczynką.

24 czerwca.

Zarysowują się wszystkie moje organy. Mogę już odczuwać ból.

6 lipca.

Mam włosy i brwi. To mnie upiększa.

8 lipca.

Moje oczy są już od dawna wykończone, chociaż powieki zostają zamknięte. Ale niedługo będę mogła już wszystko widzieć: świat tak wielki i piękny, przede wszystkim moją drogą mamusię, która jeszcze mnie nosi w sobie.

19 lipca.

Moje serce wspaniale bije. Czuję się pod dobrą opieką i taka jestem szczęśliwa.

20 lipca.

Dzisiaj moja mama zadała mi śmierć.

( Jean Toulat, Wyzwolenie czy zbrodnia? Contra Punkt )

tekst: Wiesława Grzeszczak-Kowalska.