Przestroga

Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział – „Nie zabijaj, ale raczej chroń życie, chroń zdrowie i szanuj godność ludzką każdego człowieka, niezależnie od jego rasy czy religii, od poziomu inteligencji, stopnia świadomości czy wieku, zdrowia czy choroby. Nie zabijaj, ale raczej przyjmij drugiego człowieka jako dar Boży – zwłaszcza jeśli jest to twoje własne dziecko. Nie zabijaj, ale raczej staraj się pomóc swoim bliźnim, aby z radością przyjęli swoje dziecko, które – po ludzku biorąc – uważają, że pojawiło się nie w porę.” ( Radom, 4.06.1991 r. ).

Zabójstwo małej, bezbronnej istoty ludzkiej stało się jeszcze tragiczniejsze w swojej wymowie, od owego „Tak” Maryi w Nazarecie – od Tajemnicy Wcielenia, kiedy to Duch Święty „utkał” w dziewiczym łonie Najświętszej z Matek – Ciało Syna Bożego. Bóg, Stwórca i Dawca wszelkiego życia, wyrażając pragnienie dzielenia się Miłością, zaprasza mężczyznę i kobietę do współdziałania w dziele stworzenia. Odrzucenie daru życia, jest straszliwym dramatem całej rodziny, pozbawia bowiem życia nie tylko dziecko ale skazuje matkę i ojca na bardzo bolesne konsekwencje grzechu, który sięga pokoleń; jeśli nie podejmie się pokuty.

Odbierając życie dziecku – człowiek stawia się w miejsce Boga, uzurpując sobie prawo swobodnego decydowania o życiu i śmierci, niszcząc Boże plany wobec niepowtarzalnej istoty ludzkiej, która wcześniej zaistniała w zamyśle Boga, nim została poczęta w łonie matki. „Zanim ukształtowałem Cię w Łonie Matki – znałem Cię. Zanim przyszedłeś na świat – poświęciłem Cię” (Jr 1,5-8).

Dziecko jest owocem miłości. Aborcja zabija miłość, udostępniając miejsca duchowi śmierci, uwalniając lawinę negatywnych uczuć, działających destrukcyjnie na całą  rodzinę. Największą cenę płaci pozbawione życia dziecko, zaraz po nim ofiarą jest matka, którą dotykają tragiczne skutki tego czynu. Konsekwencje ponosi także ojciec, który często przez wiele lat nie zdaje sobie z tego sprawy.

Skutki bowiem są bardziej odległe w czasie i często nie kojarzone z grzechem przeciwko życiu. Aborcja jest bardzo bolesnym doświadczeniem zarówno dla matki i ojca z tego względu, że pozostają oni nadal rodzicami, niestety nie mogą cieszyć się z przeżywanego macierzyństwa i ojcostwa.

Wciąż za mało miejsca poświęca się skutkom przerywania ciąży. Niewiele się o nich pisze, jeszcze mniej mówi i całkowicie pomija w środkach masowego przekazu. Media katolickie, które podejmują ten problem – są często atakowane. Trzeba o tym mówić, ostrzegać kobiety i mężczyzn przed fizycznymi i psychicznymi skutkami aborcji.

Celem tej publikacji nie jest szczegółowa analiza problemu. Istnieją na ten temat obszerne opracowania medyczne. Wiele informacji można również znaleźć pod tym hasłem na stronach internetowych. Warto jednak, choćby pokrótce je omówić.

Dr. med. Jack Willke w książkach: „Aborcja. Pytania i odpowiedzi” oraz „Why can’t we love them both” – wyróżnia powikłania: wczesne, późne jak i odległe w czasie.

Wczesne powikłania po zabiegu aborcji grupują się w siedmiu kategoriach:

  • komplikacja wymagająca interwencji chirurgicznej;
  • krwotok z następową transfuzją;
  • zakażenie;
  • zatrzymanie akcji serca (cardiac arrest);
  • wstrząs toksyczny;
  • drgawki lub omdlenia;
  • śmierć.

Do powikłań późnych zalicza:

  • różnego rodzaju infekcje bakteryjne narządów rodnych; zakrzepy, które przez układ krążenia mogą się dostać do płuc – powodując śmierć;

Odległe powikłania, to:

  •  komplikacje podczas kolejnych ciąży;
  •  poronienia i przedwczesne porody;
  •  niewydolność szyjki macicy;
  •  ciąże pozamaciczne;
  •  rak piersi.

Dr Rosa Stummer, zajmująca się pomocą ludziom cierpiącym na syndrom postaborcyjny, twierdzi, że istnieje związek pomiędzy dokonaną aborcją, a zagrożeniem zachorowania na raka.

Mówi ona m.in.: „… Spotykałam kobiety, które kilkanaście, a nawet 20 lat po przeprowadzeniu aborcji zaczynały chorować na raka. Bardzo często jest to rak piersi, ale również inne jego rodzaje. Chroniczne poczucie winy, które jest tłumione, prowadzi do obniżenia stanu odporności i dlatego grozi rakiem. Pod koniec trzeciego trymestru ciąży, kiedy są przeprowadzane aborcje, koncentracja estrogenów we krwi przekracza wielokrotnie ich średni poziom. Taka koncentracja nie występuje nigdy w zwykłym cyklu ani nawet w wypadku poronienia. Estrogeny powodują, że komórki w piersiach zaczynają rosnąć i dzielić się. W języku medycznym nazywa się to proliferacją. Komórki te są jeszcze niezróżnicowane i niewyspecjalizowane, a wiemy, że takie komórki łatwiej mogą się degenerować. Przy normalnym przebiegu ciąży, w 32 tygodniu zaczynają się one różnicować i powstają kanaliki mleczne, co znakomicie chroni kobietę przed rakiem piersi. Jeśli aborcja została przeprowadzona podczas pierwszego trymestru ciąży, szansa powstania raka piersi jest bardzo wysoka, szczególnie w sytuacji, gdy rak występował już w rodzinie lub jeśli kobieta jest jeszcze młoda, a później stosuje takie środki jak pigułki antykoncepcyjne” ( Fronda nr 31, rok 2003 )..

Równie tragiczne są w skutkach zaburzenia psychiczne. Wyróżnia się dwa rodzaje zaburzeń, które mogą ujawnić się po dokonanej aborcji. Jedno z nich to PAD ( Post Abortion Distress ) – występuje bezpośrednio po przerwaniu ciąży. PAD należy do objawów bardzo ostrych, związany jest z głębokim żalem, prowadzącym do rozpaczy i ogromnym cierpieniem psychicznym, które może doprowadzić do samobójstwa.

PAS  ( Post Abortion Syndrom ) – występuje w późniejszym okresie i trwa nieraz całe życie. Wskazuje on na głębokie zaburzenia emocjonalne u kobiet, które dokonały aborcji. Związany jest ze stosowaniem tzw. mechanizmów obronnych polegających na zaprzeczeniu i wyparciu bolesnej prawdy dotyczącej dokonanego czynu. Często to zaprzeczenie, prowadzi do zaparcia się prawdy, zepchnięcia jej w podświadomość, przesadnego  usprawiedliwiania czynu i lęku wzięcia na siebie odpowiedzialności za śmierć dziecka lub spychanie winy na kogoś innego.

Witold Simon zajmujący się terapią kobiet, w opracowaniu pt. „Zespoły Utraty Ciąży Przemoc Zaniedbanie. Terapia” wyróżnia  następujące symptomy charakteryzujące syndrom: żal, poczucie winy, depresja, stany lęk. Jak podaje autor, aborcja może także wywołać wiele chorób psychicznych, takich jak: schizofrenia, psychozy maniakalno-depresyjne oraz zespoły natręctw.

Do zaburzeń sfery seksualnej autor zalicza: niechęć do współżycia seksualnego z ojcem dziecka i obwinianie go za popełniony czyn lub częsta zmiana partnerów i przypadkowe stosunki seksualne oraz podświadome pragnienie zajścia w ponowną ciążę – celem powetowania sobie strat związanych z utratą dziecka.

Znana pisarka niemiecka Karen Struck  w książce „Widzę moje dziecko we śnie”, opowiada o cierpieniu związanym z syndromem postaborcyjnym, po dokonanej aborcji. Analizuje też sytuacje kobiet, które przeżywają podobną traumę i nie mogą odnaleźć się w rzeczywistości.

Zauważa ona m.in., że porzucanie partnerów przez te kobiety i ciągła ich zmiana jest swego rodzaju bezdomnością i próbą uzdrowienia. Mówi też o sytuacjach, w których kobiety chcą się całkowicie oddalić od mężczyzn. Nie chcą mieć z nimi nic do czynienia. Zaczynają ich nienawidzić. Istnieje bowiem ścisły związek między feminizmem a aborcją. Nienawiść do mężczyzn rozwija się ponieważ aborcja ma wiele wspólnego z agresją. Wielu mężczyzn odczuwa tę agresję. Narkotyki, seks, alkohol są próbą wyparcia się przeszłości, próbą łagodzenia bólu.

Amerykanka: Susan Stanford opisuje cierpienie związane z Duchową Śmiercią Uczuć:

„Kiedy ktoś umiera, mówi się, że umiera część nas – ja miałam wrażenie, że duża część mnie umarła. Przy aborcji nie płacze się już, bo następuje – śmierć uczuć. W moich snach nie pojawiła się żadna zygota, tkanka czy krew – to było moje dziecko.

Życie po aborcji to jeden wielki koszmar. Żadna kobieta nie może uleczyć się z niej sama we własnym sumieniu czy duszy; bez wymiaru duchowego. To przynosi uzdrowienie, którego nie zapewnią żadni, nawet najlepsi psychologowie. Tak ogromny ciężar może udźwignąć tylko Jezus Chrystus.

( Fronda, nr 31, rok 2003 )

Spotkałam wiele kobiet które w wyniku aborcji, zerwały więź z Bogiem i Kościołem. Kobiety nie wierzyły, że Bóg może ten grzech przebaczyć. W okresie komunizmu aborcja była dopuszczana na żądanie i traktowana jako jeden ze środków zapobiegania ciąży – powodując ruinę zdrowia fizycznego i psychicznego kobiet. Pewną trudnością było także to, że Kościół nie wypowiedział się ostatecznie na temat dzieci niechrzczonych. Kobiety często, właśnie od kapłana słyszały, że takie dzieci nie będą mogły wejść do Królestwa Bożego. Zadawały więc sobie  pytanie – jak to jest możliwe, by matka, która zabiła własne dziecko, mogła uzyskać przebaczenie i po podjęciu pokuty osiągnąć zbawienie, a jej całkowicie niewinne dziecko, które jest ofiarą, będzie odrzucone i nie osiągnie szczęśliwości wiecznej. Stało to w sprzeczności z przymiotem Boga Sprawiedliwego. Stąd niewiara w Boże Miłosierdzie i możliwość przyjęcia przebaczenia.

Ostatecznie sprzeczności te zostały rozwiązane przez Jana Pawła II w Encyklice Evangelium Vitae 59 – jednoznaczną wypowiedzią:

(…)„Szczególną uwagę pragnę poświęcić wam, kobiety, które dopuściłyście się przerwania ciąży. Kościół wie jak wiele czynników mogło wpłynąć na waszą decyzję, i nie wątpi, że w wielu przypadkach była to decyzja bolesna, może nawet dramatyczna. Zapewne rana w waszych sercach jeszcze się nie zabliźniła. W istocie bowiem to, co się stało, było i jest głęboko niegodziwe. Nie ulegajcie jednak zniechęceniu i nie traćcie nadziei. Starajcie się raczej zrozumieć to doświadczenie i zinterpretować je w prawdzie. Z pokorą i ufnością otwórzcie się – jeśli tego jeszcze nie uczyniłyście – na pokutę: Ojciec wszelkiego miłosierdzia czeka na was, by ofiarować wam swoje przebaczenie i pokój w Sakramencie Pojednania. Odkryjecie, że nic jeszcze nie jest stracone, i będziecie mogły poprosić o przebaczenie także wasze dziecko: ono teraz żyje w Bogu. Wsparte radą i pomocą życzliwych wam i kompetentnych osób, będziecie mogły uczynić swoje bolesne świadectwo jednym z najbardziej wymownych argumentów w obronie prawa wszystkich do życia. Poprzez wasze oddanie sprawie życia, uwieńczone być może narodzinami nowych istot ludzkich i poświadczone przyjęciem i troską o tych, którzy najbardziej potrzebują waszej bliskości, ukształtujecie nowy sposób patrzenia na życie człowieka.” (…)

Aborcja dotyczy nie tylko matek, dotyczy również ojców. Ojciec dziecka, wywierając presję na matkę i zmuszając ją do aborcji – jest winny, choć nie uczestniczył w niej bezpośrednio.

Ojciec Święty Jan Paweł II, wypowiada się na ten temat w następujących słowach:

„Decyzję o zabójstwie dziecka jeszcze nienarodzonego podejmuje nie tylko matka, ale jeszcze inne osoby. Winien może być przede wszystkim ojciec dziecka, nie tylko wówczas, gdy bezpośrednio nakłania kobietę do przerwania ciąży, ale także kiedy pośrednio przyczynia się do podjęcia przez nią takiej decyzji, pozostawiając ją samą w obliczu problemów związanych z ciążą: w ten sposób rodzina zostaje śmiertelnie zraniona i zbezczeszczona w swej naturze jako wspólnota miłości oraz w swym powołaniu, jako >>sanktuarium życia<<”. Jan Paweł II, Evangelium vitae, 59.

Objawy syndromu u ojców są inne niż u matek. Mężczyźni przeżywają go bardzo indywidualnie i zależy to od wielu czynników m.in.: od wychowania w rodzinie, stopnia dojrzałości, stosunku do wartości życia.

Istotą aborcji jest destrukcja, a destrukcja zawsze wywołuje smutek, żal, złość, poczucie winy, lęk i wstyd. Pozostawia też trwałe ślady w psychice i uruchamia, podobnie jak u kobiet – mechanizmy obronne; zaprzeczanie i tłumienie przeżywanych uczuć, których mężczyźni zwykle nie ujawniają. Poczucie straty powoduje wyrzuty sumienia, które stara się zabić, popadając w różnego rodzaju nałogi i uzależnienia, np. alkoholizm. By rozładować stany napięcia często ucieka w pracoholizm. Przeżywa także trudności w kontaktach z innymi, niezadowolenie z siebie i zmniejszone poczucie wartości.

Ojciec jest ostoją, ciąży na nim poczucie odpowiedzialności za rodzinę. To on podejmuje decyzje w sytuacja trudnych. Powinien być silny, opanowany, przekonany o tym, że dokonuje właściwych wyborów.

Claudio Rise w książce pt. Sztuka ojcostwa. Pisze m.in.:

..”Ojciec, w najgłębszym rozumieniu, jest dla każdego człowieka przede wszystkim tym, który dał mu życie, który go spłodził. W doświadczeniu religijnym ta sama cecha odczuwana jest jako coś, co jest właściwe Bogu. (…)”. C Rise, Ojciec. Niezgoda…., s. 34-35

Świadomość i poczucie wielkiego życiowego błędu powoduje u ojca nadmierne obciążenie psychiczne kończące się często nerwicą lub depresją; oraz osłabieniem mocy duchowych i psychicznych.

Osłabienie to dotyka nie tylko ojca, ale całego społeczeństwa, jak stwierdza Philippe Du Chalard – sekretarz generalny SOS Tout-Petits: „Ojciec w tej dyskusji poszedł w zapomnienie, aborcja dotyczy jedynie kobiet. Mówi się, że dziecko jest przedłużeniem ciała matki; podczas gdy jest odrębną istotą. Dla ojca aborcja stanowi czyn podobny w skutkach do kastracji; ojcostwo staje się ciemnością, męskość zostaje umniejszona. Ojciec rzadko prosi o pomoc. Dysfunkcyjność społeczeństwa rodzi się w dużej mierze z utraty mądrości oraz mocy, które formują siłę mężczyzny odpowiedzialnego za swoje czyny.” „Il documento di Philippe Du Chalard”, w: Aborto. Il genocidio del XX secolo, praca zbiorowa, Mediolan 2000.

tekst: Wiesława Grzeszczak-Kowalska.